Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2018

Październik miesiącem wrony, listopad też

Krucza sukienka, Alexander Mcqueen, źr. internet Idę ja sobie rano z Wierzbna ulicą Pilecką i nagle zza gęsto zaparkowanych samochodów dobiega mnie stukot. Podchodzę bliżej, a na środku jezdni siedzi wrona, która zamiast w zwyczajowego orzecha lub kasztana wali dziobem w plastikową butelkę. Nie zwraca uwagi, ani na rodziców ciągnących dzieciary do przedszkola, ani na świeżo umytych i naperfumowanych pracowników okolicznych korporacji. Dziobała w plastik, bo spodziewała się wydobyć z butelki resztki napoju. Jakoś zawsze wyobrażałam sobie, że krukowate wolą pokarmy stałe, a może to chodziło o rozrywkę? Wrona złapała pojemnik dziobem i podleciała na chodnik. Przechodząc obok niej zobaczyłam, że to opakowanie po napoju Milky Way – Droga mleczna – i rozbłyski od rana. Świetnie. Zdjęcie. Szybko, szybko. I dupa! Za daleko nie widać napisu, to znaczy galaktyki. Wrona łapie butelkę za gwint i odfruwa z dziobem przedłużonym o Drogę mleczną. A było tak blisko. Jak zwykle trzeba prędz...

Żurawie, ale nie te metalowe

We śnie przyszły do mnie trzy żurawie. Najpierw widziałam je z odległości. Zastanowiłam się szybko: czy one właśnie odlatują z Polski? Czytam, że już od mniej więcej dekady nie lecą do Afryki na zimę. Klimat złagodniał, więc po co?  Zbliżały się do mnie stopniowo, nadlatując z prawej strony. Najpierw przycupnęły na wielkim drzewie, którego konary wiły się w nieskończoność. Potem znalazły się bliżej. Aż jeden z nich podleciał blisko, tak, żeby nie było wątpliwości, że to chodzi o mnie, że do mnie tu przyleciał. Cieszę się w duchu, bo przecież one zwykle tak nie robią.  Żuraw usadowił się po lewej stronie. Był prawie mojej wielkości. Jego pióra były białe, a głowa czerwona. Na wygląd był to żuraw mandżurski (Grus japonensis), który latem siedzi sobie na Syberii, a na zimę leci do Japonii, gdzie uważa się go za reprezentanta wierności, długowieczności i szczęścia. Niestety nie przemówił ludzkim głosem. Jaki był jego przekaz dla mnie? Ewidentnie nie-słowny. Wid...