Przejdź do głównej zawartości

Hermes

Czasami jako głupek, czasami jako mędrzec, czasami w królewskim splendorze; czasami wędrując, czasami spoczywając nieruchomo jak pyton, czasami z dobrotliwym wyrazem twarzy, czasami poważny, czasami obrażony, czasami nieznany – tak żyje człowiek świadomy, zawsze przeniknięty najwyższą rozkoszą.
Joseph Campbell

Hermes, czyli rzymski Merkury dziś kojarzy się z marką ekskluzywnej galanterii skórzanej i chustkami na głowę, które mimo ceny, nikomu nie dodają uroku.

http://metislinens.blogspot.com/2011/01/french-fridays-fabulous-scarf.html
Grecki Hermes przedstawiany był jako hermafrodyta, czyli trochę kobieta, trochę mężczyzna, co nawiązuje do jego umiejętności przepoczwarzania się. Obecny w wielu kulturach jako trickster, występujący pod różnymi imionami i postaciami. Na Północy Locki, w Chinach Król Małp, Kojot w południowo zachodnich Stanach Zjednoczonych, w Babilonie Lilith, w Polinezji Maui, a we Francji lis Renard.

Hermes Farnese, I w.n.e, British Museum
Naciągacz, król złodziei, ale też mistrz komunikacji, rozjemca sporów, łącznik między światami, który sprawnie przechodzi z jednej rzeczywistości w drugą. Uczy elastyczności w myśleniu, dlatego lubi płatać figle. Orientuj się! Jego atrybutem jest Kaduceusz, leszczynowa różdżka opleciona dwoma wężami i zwieńczona skrzydłami, która tak jak sama postać Hermesa symbolizuje harmonijne współistnienie przeciwieństw. Znana już w Starożytnej Mezopotamii i prawdopodobnie właśnie stamtąd pochodzi. Natomiast mit grecki, łączący się z jej powstaniem mówi o tym, że bóg cisnął leszczynową różdżkę pomiędzy dwa walczące ze sobą węże. Zwierzęta zamarły, po czym zgodnie oplotły różdżkę. Kaduceusz symbolizuje łagodzenie sporów, wyrażając idee niesienia pokoju. Jego nazwa pochodzi od greckiego słowa 'kerukeion' tłumaczonego jako 'różdżka posłańca'. Pierwotnie Kaduceusz był rozdwojonym na końcu kijem pasterskim, ozdabianym owczą wełną, a potem białą wstążką.

https://www.pinterest.co.uk/pin/525091637780173820/

Wąż to siła regeneracji i transformacji, moc uzdrawiania oraz płodność: Był jednym z ważniejszych symboli we wszystkich społecznościach rolniczych. Reprezentuje siłę życiową, która zwycięża śmierć. Pozbywając się skóry, rodzi się na nowo. Zrzuca ją, tak jak księżyc zrzuca swój cień. ✳︎
Dwa węże odnoszą się do unifikacji przeciwieństw: dobry–zły, kobieta–mężczyzna, prawy–lewy, fizyczny– duchowy, umysłowy–cielesny, etc.
W duchu ezoterycznym oplatające różdżkę węże, łączą się w alchemicznym małżeństwie. Poruszają się ruchem spiralnym do góry, co odnosi się do wznoszenia, rozwoju, ekspansji, czyli aspektu męskiego, często wyobrażanego również jako fallus. W tradycji greckiej przedstawiano Hermesa w formie hermy, zawierającej głowę i genitalia bóstwa. Historycznie, w wielu kulturach wyobrażenie fallusa związane było z inicjacją chłopca na mężczyznę: 'We wnętrzu' Wielkiego Ojca Węża, wprowadza się ich (chłopców) w nowy, ciekawy świat doznań, który wynagradza im utratę matki, a centralnym punktem (axis mundi) tego wyobrażenia staje się, zastępując kobiecą pierś, męski fallus.✳︎ ✳︎ 
Pion i dynamika aspektu męskiego wiąże się z w tradycji wschodniej z fallusem, a jego czczenie ma swoje źródła w przed buddyjskich i przed szintoistycznych wierzeniach, zgodnie z którymi łączono go z zapładniającym umysłem boga, siłą stwórczą, płodnością i obfitością.

Skrzydła, które wieńczą Kaduceusza również wskazują na ruch, czyli rozwój. Hermes był patronem podróżników i wędrowców. Mogą one odnosić się zarówno do wyprawy w sensie geograficznym, jak również do introspekcji, czyli podróży wewnętrznej. Komunikacja może więc odnosić się do płynnej wymiany myśli i treści ze światem, ale również inicjacji i przekraczania kolejnych progów rozwoju. Hermes jest więc emisariuszem komunikacji, zarówno tego, co ukryte, symboliczne, przedwieczne, archetypiczne, jak również osobiste i lokalne.

Epilog
Kiedy szukałam ilustracji do tekstu, trafiłam na wizerunek Hermesa w kapeluszu z szerokim rondem ze skrzydłami. Przypomniało mi to o momencie, w którym spotkałam swoich utalentowanych artystycznie przodków. Któregoś dnia, kiedy miałam wątpliwości, czy moje pisanie i malowanie ma sens, przyszła mi do głowy następująca wizja. Zbliżam się do rozstaju dróg i widzę grupę ludzi. Podchodzę bliżej. Rozpoznaję stryja Edwarda, który był rzeźbiarzem i moim pierwszym nauczycielem rysunku. Dziadka Romka maszynistę, malarz z zamiłowania, prababkę Eugenię malarkę oraz stryja Mariana stolarza, czasem trochę rzeźbiarza i malarza. Stali przy drodze i patrzyli na mnie. Nie trwało to długo, bo dziadek wręczył mi małe, złote pióro. Okazało się, że mam na głowie zielony kapelusz, który dostałam od taty. Wetknęłam więc piórko w jego otok. Miło się stoi w ich gronie, ale wiem, że muszę już iść. Czuję, że mam ich wsparcie, ale dalej idę sama. W mojej osobistej ikonografii Hermes jest więc patronem twórczej siły przekazywanej z pokolenia na pokolenie. 

Edward Jurjewicz w trakcie pracy nad pomnikiem leśniczego Madeja, 1993-4?

✳︎ Joseph Campbell, Boginie, tajemnice kobiecej boskości, (Godesses, The Mysteries of the Feminin Divine).
✳︎ ✳︎  Joseph Campbell, Bohater o tysiącu twarzy.

Monika Waraxa, 28.1.2018

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odcinek 3: Ramana

Dzisiejszy dzień zaczął się całkiem, całkiem, a nawet lepiej. Wstałam rano. Wypłukałam zęby i język olejem kokosowym i od razu poczułam się wspaniale. Potem jak zwykle medytacja Joe Dispenzy i modlitwa. Już wczoraj sprawdziłam, gdzie mogę wypożyczyć książkę „Samotne oceany ”, r eportaż Pauliny Reiter o Krystynie Chojnowskiej-Liskiewicz. Była pierwszą żeglarką, która w latach 70. w samotnym rejsie opłynęła kulę ziemską. Rok temu, przed wyprawą na Mazury, czytałam jej dziennik. Sprawdziłam, że książka jest dostępna w bibliotece nr 70 przy Alejach Ujazdowskich. Świetnie! Zrobię sobie spacer po drodze do pracowni. Uwznioślona, a wręcz uskrzydlona poranną medytacją, rozciąganiem, staniem (stojąca medytacja z Tai Chi, tzw. beczka), zjadłam śniadanie, spakowałam jedzenie do pracowni. Tym razem był to pojemniczek ugotowanego bobu, około ćwierć kilo, sałatka z pomidora, liści szpinaku i rukoli z dodatkiem trzech sardeli, kilka mini kromeczek mojego chleba orkiszowego oraz roślinny skyr o smaku ...

Odcinek 1: Olsztyn

Wyjazd na wezwanie zęba. Czekam na przystanku Odrębna. Według aplikacji autobus jest spóźniony o 5 minut. Spokojnie słucham rolki Yolandy, która jest zaklinaczką kobiecości oraz macierzyństwa. Dzięki niej uwierzyłam ostatecznie w to, że to ja tworzę swoją rzeczywistość myślami i wyobrażeniami. Podniosłam wzrok znad telefonu i wryyym 142 przejechało. Zamachałam, ale to było raczej papa. Jakie są inne możliwości dojechania na dworzec? 146 z przystanku Romantyczna. Idę boczną uliczką. Po jednej stronie działki, po drugiej centrum szkoleniowe i parking dla kamperów. Śpiewają ptaki. Mam przebitki z angielskiej countryside. Słucham Simply Red, a potem znowu ptaków. Docieram do samotnego jak wyspa przystanku zanurzonego w oceanie hałasu. Przyjeżdża 146. Wsiadam do niego z parą starszych Niemców. Kiedy hormony płciowe zmienią swoje natężenie, bywa, że kobieta zamienia się w mężczyznę, a mężczyzna w kobietę.   Wyobrażam sobie, że przyjechali kamperem do Warszawy. Zostawili swój dom na kółka...

Odcinek 4: Olsztynek

. Już w lutym obiecałam rodzicom, że odwiedzę ich groby. Tym razem miała to być wizyta symbolizująca zamknięcie kolejnego etapu życia i wejście w dorosłość na dobre. Miałam taką mini sesję z koleżanką w ramach naszego kursu coachingu i tam spotkałam się z małą Moniką, dziewczynką, którą przez wiele lat zaniedbywałam. Widzę ją jako wersję siebie z czasów, kiedy mieszkaliśmy w Janowie pod Bydgoszczą. Mam pięć lat. Blond włoski ścięte do ucha, z grzywką, lekko zmierzwione. Jestem ubrana w białą sukieneczkę w drobny wzorek. Nie pamiętam jaki? Sukienka ma pasek. Jako dziewczynka lubiłam nosić sukienki. Byłam taką małą księżniczką. Brak kontaktu z moim wewnętrznym dzieckiem łączył się z bardzo głębokim poczuciem krzywdy, zranieniem, a co za tym idzie, nadmiarowymi reakcjami na opinie innych o mnie, zwłaszcza te niesłuszne. Zaniedbane wewnętrzne dziecko sprawiało mi dużo trosk. Ruszyłyśmy z Bimcią w czwartek, z Warszawy Centralnej  pociągiem o 7:50 . Musiałam dokupić Bimci bilet, bo w apl...