Przejdź do głównej zawartości

Jastrząb

Kiedy robiłam z psem kółko wokół bloku, bo nie zawsze chodzimy na długie spacery, spotkałam sąsiadkę z klatki obok. Stała przed wejściem i na coś patrzyła. Może zapomniała kluczy? Zbliżałam się do niej stopniowo, rzucając pieskowi piłkę na czerwonej lince. Zagadnęła: pokaż co tam masz? Brak odzewu ze strony psa, przekierował jej uwagę na mnie. Widzi pani, obserwuję tu jastrzębia. I to jest chyba samica? A, tam pod brzozą leży gołąb, którego upolowała. Teraz siedzi na najwyższej gałęzi i odpoczywa. Widzi Pani? Żeby tylko wrony jej do tego gołąbia nie podfrunęły. Rzeczywiście na na trawie pokrytej cienką warstwą szarawego śniegu odpoczywał wiecznie gołąb. A nad nim, na pobliskim drzewie siedział wyjątkowo duży ptak i nie była to wrona.
Sąsiadka realnie nie miała chyba zbyt dużego wpływu na logistykę działań jastrzębicy. Z nieznanych mi powodów postanowiła ją jednak wesprzeć dobrą myślą. Chyba jak samica samicę? Bo może tam i jakieś małe wchodziły w grę? Ja natomiast najbardziej ucieszyłam się z tego, że mój pies nie zauważył zdechłego gołębia.

Kiedyś, kiedyś, jeszcze w Pekinie przyśnił mi się jastrząb. Wcześniej śniły mi się psy lub koty albo koń i to nie za często. Jastrząb w kolorze był więc zjawiskiem wyjątkowym. Widziałam wyraźnie fakturę jego upierzenia, choć krążył wysoko nad betonowym morzem miasta. Według sennika internetowego było to ostrzeżenie przed fałszywym przyjacielem. I rzeczywiście. 

George Edwards, Jastrząb, 1802

Natomiast Frida Khalo oprócz małpki miała również oswojonego jastrzębia i ewidentnie objaśniała mu świat po swojemu. 

Frida Kahlo ze swoim  jastrzębiem, 1939, © Condé Nast Archive/CORBIS
Sokolnictwo jako zawód opiera się na wzajemnym szacunku i pełnej współpracy między człowiekiem i zwierzęciem. Znana sokolniczka Marlena Koźlińska jeździ ze swoim jastrzębiem i rarogiem po całej Polsce, żeby między innymi przeganiać gawrony z parków pod Rzeszowem. W Warszawie natomiast jastrzębie pełnią rolę strażników na Okęciu, przeganiając ptactwo, które mogłoby wpaść do silnika jednego z dreamlinerów.

źródło: fakt.pl
Symbolicznie jastrząb odnosi się do wizji, siły oraz koncentracji.
Walkirie, posłanki Odyna przemienione w jastrzębie, zbierały dusze żołnierzy z pola bitwy i przenosiły je do Walhalli, komnaty zasłużonych. Charon, egipski bóg o głowie jastrzębia, przewoził zmarłych na drugą stronę życia, co łączy się z przypisywaną mu łatwością poruszania się między światami. W Ameryce Północnej natomiast wierzy się, że w tego ptaka wcielają się duszę przodków. Reprezentuje on Apolla, który ma moc odradzenia się tak jak słońce, które wstaje codziennie na wschodzie. No chyba, że akurat jest zima w Polsce, to trudno sobie to wyobrazić.  Natomiast prezentacja jastrzębia przed faraonem, symbolizowała uwalnianie duszy. Co było ważnym ćwiczeniem, zwłaszcza w kontekście tamtejszych przekonań dotyczących życia po śmierci.

Jastrząb jako drapieżca słynie z dobrego wyczucia czasu oraz podejmowania szybkich decyzji. Jako zwierzę totemiczne ma wielką moc ochronną. Intuicja, którą wyzwala prowadzi do zaskakujących, ale czasem niezbyt wygodnych spostrzeżeń, zwłaszcza, że ludzie jastrzębie charakteryzują się mówieniem rzeczy prosto 'w ryj'⦿. Czasem przydaje się im więc takt i odrobina dyplomacji. Poza tym są wizjonerami, dysponują wielką wyobraźnią i znajdują rozwiązania tam, gdzie inni ich nie widzą. 

Trudno powiedzieć na ile jastrząb napotkany w Sadach Żoliborskich wpisuje się w ten obraz? Wiadomo na pewno, że swoim zachowaniem nie zjedna sobie serc miejskich gołębiarzy, którzy zwyczajowo go tępią, jak się okazuje nie bez powodu.

⦿ KONFRONTACJE - Pięć Dwa (52 Dębiec)

P.S.
Alexandr Mcqueen miał wiele fascynacji. Większość z nich była dosyć mroczna. Natomiast wiele jego kolekcji zainspirowana była ptakami, a w szczególności orłami i jastrzębiami. Isabella Blow jego przyjaciółka, promotorka, muza i fashionistka porównywała zarówno jego projekty jak jego samego do ptaka. Według niej uosabiały nieuchwytność, ruch, wolność oraz dzikość.

Alexander Mcqueen, źródło: pinterest.co.uk

Monika Waraxa, 13.2.2018


The Hawk
Yesterday, when I was walking with my dog, I noticed that my neighbour is standing in front of a house entrance. She stood still and she was looking up to something. Maybe she forgot her keys? I was throwing a red rope ball to my dog so we eventually approached her. She started to talk up to my dog: show me what you've got there you little doggy. No reaction from my dog whats so ever turned her attention to me, and she said: I am watching a hawk here. It is probably the she-hawk. And over there, under that birch lays a dead pageant, which she hunted just few minutes ago. Now, she is sitting on the top branch and resting. Can you see her? And she continued: I wish crows didn't eat the pageant. Frankly, I didn't see the bird but I noticed a grey pageant resting for life on the ground by the fencing. Strictly, and only from my experience she wouldn't have had much of an influence on the hawk's life logistics, yet for unknown reasons she decided to support it. Maybe like a female to female? I on the other hand was contented that my dog missed the dead pageant.

While back in Beijing I had a dream about the hawk. It was an extraordinary event considering that I mostly dream in black and white about dogs, cats and very rarely horses. So the hawk in colour, in my dream was pretty special. Despite it was flying high above my head, I could see clearly the texture of its plumage. According to an online book of dreams it was a warning on meeting a false friend very soon. So it was.

Whereas Frida Khalo had a few tamed animals. Among them there were a little monkey and a hawk. Looking at the photograph, she was evidently explaining him in her own words how the world works.

Hawking as a profession is based on a mutual respect and cooperation between bird and and trainer. Well known Polish falconer, Marlena Koźlińska travels around Poland with her two trained birds to for instance chase away rooks from the parks in Rzeszów, (South-East Poland). In Warsaw hawks are also on the mission. They protect the Dream liners engines at the Okęcie airport against small birds.

Symbolically hawk refers to a clear vision, strength, and concentration. Valkyries, Odin's messengers picked up souls of the soldiers who dyed on the battle field and took them to Valhalla, the chamber of the outstanding merit as hawks. Egyptian Charon, the hawk headed god, transported dead people to the other side of life, which is linked to his ease of travelling throughout various realms. In Northern America it is believed that hawk embodies souls of the descends ancestors. Hawk could be Apollo too. He embodies the sun and its daily resurrection. Wheres a presentation of the hawk in front of the Pharaoh in ancient Egypt was simply a practice of the soul realising. Pretty important skill considering Egyptian after life expectations.

Hawk as a predator is famously known for his perfect timing and taking the fast decisions. As a totemic animal it provides a great protective powers. It helps to release intuition and insights which might lead to a surprising, yet uncomfortable statements. The hawk people are known for telling the whole truth without further ado. Otherwise they are the visionaries, who have a great imagination and they could find solutions where others are stuck.

This is really hard to say either the hawk encountered in Sady Żoliborskie fits into this image? But it is very likely that its behaviour wouldn't bring it much of an applause from local pigeon fanciers?







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odcinek 3: Ramana

Dzisiejszy dzień zaczął się całkiem, całkiem, a nawet lepiej. Wstałam rano. Wypłukałam zęby i język olejem kokosowym i od razu poczułam się wspaniale. Potem jak zwykle medytacja Joe Dispenzy i modlitwa. Już wczoraj sprawdziłam, gdzie mogę wypożyczyć książkę „Samotne oceany ”, r eportaż Pauliny Reiter o Krystynie Chojnowskiej-Liskiewicz. Była pierwszą żeglarką, która w latach 70. w samotnym rejsie opłynęła kulę ziemską. Rok temu, przed wyprawą na Mazury, czytałam jej dziennik. Sprawdziłam, że książka jest dostępna w bibliotece nr 70 przy Alejach Ujazdowskich. Świetnie! Zrobię sobie spacer po drodze do pracowni. Uwznioślona, a wręcz uskrzydlona poranną medytacją, rozciąganiem, staniem (stojąca medytacja z Tai Chi, tzw. beczka), zjadłam śniadanie, spakowałam jedzenie do pracowni. Tym razem był to pojemniczek ugotowanego bobu, około ćwierć kilo, sałatka z pomidora, liści szpinaku i rukoli z dodatkiem trzech sardeli, kilka mini kromeczek mojego chleba orkiszowego oraz roślinny skyr o smaku ...

Odcinek 1: Olsztyn

Wyjazd na wezwanie zęba. Czekam na przystanku Odrębna. Według aplikacji autobus jest spóźniony o 5 minut. Spokojnie słucham rolki Yolandy, która jest zaklinaczką kobiecości oraz macierzyństwa. Dzięki niej uwierzyłam ostatecznie w to, że to ja tworzę swoją rzeczywistość myślami i wyobrażeniami. Podniosłam wzrok znad telefonu i wryyym 142 przejechało. Zamachałam, ale to było raczej papa. Jakie są inne możliwości dojechania na dworzec? 146 z przystanku Romantyczna. Idę boczną uliczką. Po jednej stronie działki, po drugiej centrum szkoleniowe i parking dla kamperów. Śpiewają ptaki. Mam przebitki z angielskiej countryside. Słucham Simply Red, a potem znowu ptaków. Docieram do samotnego jak wyspa przystanku zanurzonego w oceanie hałasu. Przyjeżdża 146. Wsiadam do niego z parą starszych Niemców. Kiedy hormony płciowe zmienią swoje natężenie, bywa, że kobieta zamienia się w mężczyznę, a mężczyzna w kobietę.   Wyobrażam sobie, że przyjechali kamperem do Warszawy. Zostawili swój dom na kółka...

Odcinek 4: Olsztynek

. Już w lutym obiecałam rodzicom, że odwiedzę ich groby. Tym razem miała to być wizyta symbolizująca zamknięcie kolejnego etapu życia i wejście w dorosłość na dobre. Miałam taką mini sesję z koleżanką w ramach naszego kursu coachingu i tam spotkałam się z małą Moniką, dziewczynką, którą przez wiele lat zaniedbywałam. Widzę ją jako wersję siebie z czasów, kiedy mieszkaliśmy w Janowie pod Bydgoszczą. Mam pięć lat. Blond włoski ścięte do ucha, z grzywką, lekko zmierzwione. Jestem ubrana w białą sukieneczkę w drobny wzorek. Nie pamiętam jaki? Sukienka ma pasek. Jako dziewczynka lubiłam nosić sukienki. Byłam taką małą księżniczką. Brak kontaktu z moim wewnętrznym dzieckiem łączył się z bardzo głębokim poczuciem krzywdy, zranieniem, a co za tym idzie, nadmiarowymi reakcjami na opinie innych o mnie, zwłaszcza te niesłuszne. Zaniedbane wewnętrzne dziecko sprawiało mi dużo trosk. Ruszyłyśmy z Bimcią w czwartek, z Warszawy Centralnej  pociągiem o 7:50 . Musiałam dokupić Bimci bilet, bo w apl...