Przejdź do głównej zawartości

Odcinek 7: interstellar na naszym niebie

Skoro mamy lecieć na spotkanie z 3I/ATLAS, to najpierw kotwiczka. W drodze do pracowni pojechałam na Wolumen, żeby kupić trochę kapusty kiszonej. Wzięłam nawet słoik. W czwartki targ jest okrojony do jednej alejki, ale pan z kapustą był. Poprosiłam o napełnienie słoika. Pan ułożył kapustę ściśle i metodycznie. To moja pierwsza kiszona kapusta w tym roku. Kupiłam też kilo pysznych śliwek i zaczęłam je jeść już po wyjściu z targu. Rzeczywiście były bardzo słodkie.

W pracowni, tak jak zaplanowałam już w domu, zabrałam się do zrobienia kanapek z sardynkami. Kiedy nakładałam rybki na chleb, talerz spadł na lodówkę. Zahamowałam go rękawem swetra i na szczęście chleb i większość sardynek pozostały na talerzu.

Gotowe kanapki zagryzłam kiszoną kapustą, która była pyszna, ale chyba zbyt słona. Po kanapkach zjadłam sałatkę owocową z jednej gruszki i trzech kiści działkowych winogron, które ku naszemu zaskoczeniu wciąż zdobiły pergolę przed działkowym domkiem na Wawrze. Były bardzo słodkie, ale część zostawiłam ptaszkom do poskubania. Wypiłam czarną herbatę z płatkami róży. Poleżałam chwilę na kanapie, ale... ale trzeba się zająć międzygwiezdnym obiektem (a może i tymi, którzy nim lecą)? Aktualnie przykuwa on uwagę wielu astronomów. Interesują się nim również channelerzy, astrologowie oraz uzdrowiciele. Dla każdej z tych grup obiekt jest czymś zgoła innym.


Aleksander Queen, channeler z Londynu, twierdzi, że kometa 3I/ATLAS wpłynie znacząco na podniesienie naszej świadomości już w niedługim czasie. 19 grudnia znajdzie się on najbliżej Ziemi. Queen zwraca uwagę, że w owym czasie na niebie obserwować można będzie niezwykłe zjawiska świetlne, nie mówiąc o zmianach w energii, a co za tym idzie, i w naszej świadomości.


3I/ATLAS jest trzecim międzygwiezdnym obiektem obserwowanym przez człowieka, tzw. interstellarem, stąd 3I w jego nazwie. Obiekt międzygwiezdny to taki, który pochodzi spoza naszego Układu Słonecznego. Z punktu widzenia astronomicznego jest ciekawy do obserwacji oraz spekulacji. Niedaleko nas przelatywało prawdopodobnie dużo takich obiektów, jednak wcześniej nie mieliśmy możliwości obserwacyjnych. 3I/ATLAS został dostrzeżony latem 2025 roku przez obserwatorium w Chile. Od tego czasu świat bardzo się nim interesuje. Niektórzy zastanawiają się, czy nie jest to przypadkiem temat zastępczy?


Dr Piotr Guzik zajmuje się obserwacją komety w Republice Południowej Afryki oraz w Chile. Według jego obserwacji jest to kometa stosunkowo jasna i bogata w pył. Z aktualnej odległości można obserwować tylko jej warkocz pyłowy, który pochodzi prawdopodobnie z jednego z ramion dysku Drogi Mlecznej, z miejsca, gdzie występują głównie stare gwiazdy, stąd hipoteza, że jest ona prawdziwą staruszką. Twierdzi, że górna granica wielkość jądra komety to ok. 10 km, ale prawdopodobnie jest ono znacznie mniejsze.


Astrofizyk Avi Loeb (projekt Galileo) poszukuje takich właśnie obiektów na niebie. Mówi, że kometę wyróżnia ogon. Na podstawie obserwacji teleskopem Hubble’a widać, że obiekt go nie ma. Co ciekawe, światło znajduje się przed obiektem, a nie za nim. Jego stosunkowo bliski przelot obok Marsa i Jowisza wskazuje na to, że lot może być celowy (statek). Dodatkowo jasność obiektu wskazywałaby na to, że musiałby mieć on średnicę ok. 20 km, co raczej nie jest możliwe, więc może światło jest sztuczne i pochodzi ze statku kosmicznego?

Aktualnie 3I/ATLAS zasłania go Słońce, więc nie wiadomo, co on (statek-kometa) tam robi. Loeb twierdzi, że zważywszy na bliskość Słońca, mógłby wykorzystać jego grawitację do manewrów. Astronom nazywa obiekt czarnym łabędziem, twierdząc, że może on wpłynąć na znaczące przetasowania na amerykańskim i nie tylko rynku giełdowym.

Obiekt będzie najlepiej widoczny 19 grudnia 2025 roku. Będzie go można obserwować już przez średniej wielkości teleskopy. W związku z tym, że mamy do czynienia z obiektem międzygwiezdnym, kosmicznym, dobrze jest poznać opinię istot pochodzących z przestrzeni międzygwiezdnych.


Kelly Kolodney, która channeluje grupę takich istot o imieniu Anioł Raphael, mówi, a właściwie Raphael mówi przez nią, że 3I/ATLAS zawiera w sobie świadomość. Światło Słońca aktualnie go aktywuje, a kiedy wyłoni się zza Słońca, będzie przesyłać informacje podnoszące świadomość w kierunku Ziemi. Według Raphaela ma ona działać w połączeniu z wodą i dokona aktywacji naszych centrów energetycznych.

Loeb proponuje, żebyśmy się jednak przygotowali na ewentualne spotkanie z kosmitami. Według niego powinniśmy powołać międzynarodowy komitet, który zajmie się przywitaniem galaktycznych kolegów. Obawia się on jednak tego, co będzie, jeśli mają oni wobec nas złe zamiary?


Nawet gdyby mieli złe zamiary, to co my możemy w tej sprawie zrobić z poziomu naszej ziemskiej, dość prymitywnej cywilizacji? Chyba niewiele. A może oni nie mają nic złego na myśli i lecą nam pomóc, bo widzą, że trochę się zapętliliśmy w naszych narcystycznych wizjach dominowania? Nie mówiąc o rozpowszechnianiu informacji, że jesteśmy jedynymi istotami w całym wszechświecie, no może nie w całym, tylko w naszej galaktyce.


Ciągle pozostajemy w nałogu kontroli „wszechwiedzącego” umysłu, który dysponuje przestarzałymi sztuczkami: jak zawładnąć, zdominować, zmanipulować. Oni po prostu lecą nam powiedzieć, żebyśmy już sobie z tym dali spokój. Chciałabym zobaczyć kwaśne miny włodarzy wielkich mocarstw na spotkaniu z kosmitami.

Czym jest rzeczywistość i co przed nami odsłoni? Stay tuned!


Fotografie:
1. 3I/ ATLAS podróżujący przez Układ Słoneczny, 
https://noirlab.edu/public/news/noirlab2525/ 
2. Kadr z filmu Interstellar Christophera Nolana

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odcinek 3: Ramana

Dzisiejszy dzień zaczął się całkiem, całkiem, a nawet lepiej. Wstałam rano. Wypłukałam zęby i język olejem kokosowym i od razu poczułam się wspaniale. Potem jak zwykle medytacja Joe Dispenzy i modlitwa. Już wczoraj sprawdziłam, gdzie mogę wypożyczyć książkę „Samotne oceany ”, r eportaż Pauliny Reiter o Krystynie Chojnowskiej-Liskiewicz. Była pierwszą żeglarką, która w latach 70. w samotnym rejsie opłynęła kulę ziemską. Rok temu, przed wyprawą na Mazury, czytałam jej dziennik. Sprawdziłam, że książka jest dostępna w bibliotece nr 70 przy Alejach Ujazdowskich. Świetnie! Zrobię sobie spacer po drodze do pracowni. Uwznioślona, a wręcz uskrzydlona poranną medytacją, rozciąganiem, staniem (stojąca medytacja z Tai Chi, tzw. beczka), zjadłam śniadanie, spakowałam jedzenie do pracowni. Tym razem był to pojemniczek ugotowanego bobu, około ćwierć kilo, sałatka z pomidora, liści szpinaku i rukoli z dodatkiem trzech sardeli, kilka mini kromeczek mojego chleba orkiszowego oraz roślinny skyr o smaku ...

Odcinek 1: Olsztyn

Wyjazd na wezwanie zęba. Czekam na przystanku Odrębna. Według aplikacji autobus jest spóźniony o 5 minut. Spokojnie słucham rolki Yolandy, która jest zaklinaczką kobiecości oraz macierzyństwa. Dzięki niej uwierzyłam ostatecznie w to, że to ja tworzę swoją rzeczywistość myślami i wyobrażeniami. Podniosłam wzrok znad telefonu i wryyym 142 przejechało. Zamachałam, ale to było raczej papa. Jakie są inne możliwości dojechania na dworzec? 146 z przystanku Romantyczna. Idę boczną uliczką. Po jednej stronie działki, po drugiej centrum szkoleniowe i parking dla kamperów. Śpiewają ptaki. Mam przebitki z angielskiej countryside. Słucham Simply Red, a potem znowu ptaków. Docieram do samotnego jak wyspa przystanku zanurzonego w oceanie hałasu. Przyjeżdża 146. Wsiadam do niego z parą starszych Niemców. Kiedy hormony płciowe zmienią swoje natężenie, bywa, że kobieta zamienia się w mężczyznę, a mężczyzna w kobietę.   Wyobrażam sobie, że przyjechali kamperem do Warszawy. Zostawili swój dom na kółka...

Odcinek 4: Olsztynek

. Już w lutym obiecałam rodzicom, że odwiedzę ich groby. Tym razem miała to być wizyta symbolizująca zamknięcie kolejnego etapu życia i wejście w dorosłość na dobre. Miałam taką mini sesję z koleżanką w ramach naszego kursu coachingu i tam spotkałam się z małą Moniką, dziewczynką, którą przez wiele lat zaniedbywałam. Widzę ją jako wersję siebie z czasów, kiedy mieszkaliśmy w Janowie pod Bydgoszczą. Mam pięć lat. Blond włoski ścięte do ucha, z grzywką, lekko zmierzwione. Jestem ubrana w białą sukieneczkę w drobny wzorek. Nie pamiętam jaki? Sukienka ma pasek. Jako dziewczynka lubiłam nosić sukienki. Byłam taką małą księżniczką. Brak kontaktu z moim wewnętrznym dzieckiem łączył się z bardzo głębokim poczuciem krzywdy, zranieniem, a co za tym idzie, nadmiarowymi reakcjami na opinie innych o mnie, zwłaszcza te niesłuszne. Zaniedbane wewnętrzne dziecko sprawiało mi dużo trosk. Ruszyłyśmy z Bimcią w czwartek, z Warszawy Centralnej  pociągiem o 7:50 . Musiałam dokupić Bimci bilet, bo w apl...